Filia nr 16 | Biblioteka na każdą porę
 

W DIALOGU „MIŁOŚĆ”

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

LITERACKI LISTOPAD. Spotkanie autorskie z poetką Lucyną Smykowską-Karaś

 

 SALONIKOWE WIEŚCI

LITERACKI LISTOPAD  W FILII NR 16

ROZPOCZĘLIŚMY OD SPOTKANIA POETYCKIEGO.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – KLUB LITERACKI – BARWY

GOŚCIŁ POETKĘ

LUCYNĘ SMYKOWSKĄ-KARAŚ

KTÓRA PROMOWAŁA SWÓJ TOMIK POEZJI 

PT. „OD SIEBIE DO SIEBIE”

04 LISTOPADA 2016 ROK.

SALONIK ARTYSTYCZNY PRZYGOTOWANY NA PRZYJĘCIE GOŚCI

    W PIĄTKOWY WIECZÓR WSŁUCHANI W WIERSZ I MUZYKĘ, ODDANI METAFORZE, WYCISZAJĄC EMOCJE POWOLI ZAJMUJEMY MIEJSCA PRZEZNACZONE DLA PUBLICZNOŚCI.

PRZED ROZPOCZĘCIEM SPOTKANIA NASZA RUDZKA TELEWIZJA „SFERA”

USTAWIŁA KAMERY, PROSZĄC O KRÓTKI WYWIAD.

RELACJĘ MOŻNA ZOBACZYĆ http://www.sferatv.pl/vod/informacyjne/wydarzenia/15592-wydarzenia-7-listopada-2016

 

PO PIERWSZEJ JAKŻE EMOCJONUJĄCEJ TELEWIZYJNEJ  CZĘŚCI SPOTKANIA, PORA PRZYSTĄPIĆ DO CZĘŚCI ZASADNICZEJ

MUZYKA I POEZJA WZAJEMNIE SIĘ UZUPEŁNIAJĄ

  A MUZYCZNY WSTĘP STANOWIŁ UWERTURĘ DO POETYCKIEGO LIBRETTA.
GITARA ZNAKOMICIE KORESPONDOWAŁA Z WIERSZEM.
TO WSZYSTKO DZIĘKI PANU MARKOWI, KTÓRY UŚWIETNIŁ TEN PIĄTKOWY NIECODZIENNY WIECZÓR.

 Lucyna Smykowska – Karaś

 

JESIENNA RANDKA

Zamiast czterolistnej koniczyny
kasztany odnajduję
wśród ozdobionej liśćmi trawie
i jak po wróżbę dobrą
sięgam dłonią.

Ogrzanymi słodyczami jesieni
podzielę się z tobą.

Zabiorę jarzębinie
dwie garście
paciorków korali
na sznur
czerwonych pereł jesieni
bo lubisz mnie w ozdobach
prawda?

A ty bukiet złocistych liści
sypniesz mi nad głową
na szczęście.

Złapiemy wiatr
w rozwiane ucieczką włosy
i pozwolimy pospieszyć się
goniącym nas uczuciom
przed którymi uciekamy
tylko na niby.

 Wiersz tuż po dźwiękach muzyki wprowadził w liryczny i poetycki nastój przybyłych do SALONIKU gości.

Listopad i poezja. Wydaje się, że to połączenie jest uzupełnieniem listopadowej nostalgii.
W listopadzie gdzie już puste bocianie gniazdo, gdy chmury są sine potrzebujemy i światła, i ciepła.
W ten piątkowy wieczór częstując się wierszem jak chlebem nasycimy się światłem, i ciepłem.
A zamiast czterolistnej koniczyny odnajdziemy kasztany.
Czy tak było?
Przekonacie się czytając dalszą część relacji.

 

Lucyna Smykowska-Karaś

kulturoznawca, doktor nauk humanistycznych, nauczycielka, animatorka kultury. Zajmuje się problematyką społeczną i kulturalną Górnego Śląska, a przede wszystkim obyczajowością i tożsamością Górnoślązaków. Twórczyni i gospodyni Kawiarenki Kulturalno- Literackiej (od 2007),
w ramach której organizuje cykliczne spotkania popularnonaukowe
i literackie w Bibliotece Śląskiej, jej gośćmi są uznane autorytety, naukowcy, ludzie świata kultury; ponadto: poetka, eseistka, recenzentka oraz fotografka z zamiłowania i projektantka biżuterii artystycznej z pasji tworzenia.

Dotychczas jej wiersze ukazały się w tomiku: „Od siebie do siebie” (wyd. Miniatura w Krakowie) w antologiach: „Czas Kobiety” Antologia Poezji Kobiet, „ŁÓDŹ  tkanina z wadami”, w almanachach poetyckich, oraz w Internecie, na stronie Kawiarenki Kulturalno-Literackiej na Facebooku.

04 listopada 2016 r. o godz. 17.00 w SALONIKU ARTYSTYCZNYM rozpoczęła się promocja tomiku poezji Lucyny Smykowskiej-Karaś pt. „Od siebie do siebie”

Tytuł filozoficzny. Coś otwiera i coś zamyka. W środku jest kwintesencja poetki, której wiersze są jak serdeczne impresje.
Niemal w każdym tekście autorka skupiona na pojedynczej myśli wokół której buduje historię, czasem tę historię maluje. A ten słowny szkic obrazu można zobaczyć w naszej wyobraźni.

HIERARCHIE

Smukłe kłosy
zgrabnej pszenicy
wysokim słonecznikom
o twarzach opuchniętych
od słońca się kłaniają
po drugiej stronie
wiejskiej drogi
pilnowanej u wylotu
przez młode topole
spoglądające z góry
na smutno przycięte
ramiona wierzb

 

Publiczność wsłuchana w poetyckie zwierzenia.

Jednakże nie tylko prezentacja utworów zawartych w tomiku „Od siebie do siebie” była istotą spotkania.
Lucyna Smykowska-Karaś opowiedziała o swojej twórczej drodze. Zwróciła uwagę słuchaczy skupiając się na Kawiarence Literackiej, którą prowadzi od dziewięciu lat w Bibliotece Śląskiej.

Wytłumaczyła dlaczego zbiór wierszy jest niejako odtworzeniem poetyckich zmagań od czasów licealnych do współczesności.

Pisanie wierszy to jak zapisywanie swoich spostrzeżeń w pamiętniku, niektórych – piszących wiersze regularnie – można przyrównać do osób prowadzących skrupulatnie dziennik. 

Nie jestem poetką, bywam nią.  Moje wiersze to często rodzaj komentarza w rozmowie z samą sobą, niekoniecznie dotyczą przeżyć osobistych, bywają zapisaniem jakiegoś zasłyszanego, przeczytanego zdarzenia, opinii (zazwyczaj o wyjątkowym charakterze),  z którym wiążę moje ‘dopisywanie’.  Oczywiście powinnam tutaj zaznaczyć, że chodzi o poetycki rodzaj zapisu.

Tworzenie wiersza jest wtedy dla mnie jak nagły wiatr, który mnie porywa, to są chwile. Lubię je i wtedy zaczynam bawić się słowami, raz mniej, raz bardziej serio.

Zdecydowałam się zebrać moje wiersze i podzielić się nimi jak rozmową, wspomnieniami i tym, co może kiedyś jeszcze się wydarzy.

Moje najwcześniejsze wiersze i opowiadania (nie licząc krótkich rymowanek z lat dziecinnych) napisałam w pierwszej klasie liceum.

Tymi słowami wita się poetka z czytelnikiem pisząc kilka słów do miłośników poezji.

Zanim na kolejnych kartach czytane będą wiersze zwraca się do czytelnika.

Wybrałam wiersze z zebranych i puszczam je w świat wierząc, że ktoś przeczyta je z zaciekawieniem i przygarnie jak myśli podobne do swoich.

I. WIERSZE NAJPIERWSZE

/z pierwszej połowy lat 70. minionego wieku/

 

KROKI

Słyszę kroki za sobą
szybkie głodne
kroki
Gonią mnie
są coraz bliżej
uciekam
Gdy milkną
odpoczywam
Znów słyszę je obok
zrywam się
by biec dalej
uciekać

bym jednak ja
była pierwszą

II. Z WIOSNY W DOJRZAŁE KOLORY LATA

I CORAZ WOLNIEJ DO JESIENI

/wiersze z przełomu wieków/

FILOZOFICZNE REFLEKSJE O LETNIEJ PORZE

Dlaczego tęczy, która jest tak blisko nie można dotknąć?
Skąd bierze swój początek i czy zawsze gdzieś się kończy?
I czy żyje tylko w promieniach słońca?

Przez myśli na przełaj
wiatr pogonił chmury
Znów rozcięte szybko nożyczkami jaskółek
niezdarnie krople deszczu upuściły,
czerwone usta makom pozlepiały,
bociany ucieszyły…

 

 

III. OD SIEBIE DO SIEBIE

     PRZEZ WSPOMNIENIA

OD SIEBIE DO SIEBIE

w gestach znaczonych
uczuciami
wchodzić w każdy dzień
jak do innej rzeki

 myśli układać
mądre doświadczeniem
i odnajdywać sens
w byciu nie samej

spoglądać przed siebie
z odwagą intuicji
i próbować podążać
za przeznaczeniem

nie zamykać echa sumienia
by móc wrócić
do siebie
z decyzją na akceptację

 Kiedy to kończyła się poetycka porcja słów,

w SALONIKU rozbrzmiewała muzyka. Publiczność uśmiechała się do znanych wszystkim melodii.


Poetka podzieliła się także swoją najnowszą twórczością, która dopiero ukaże się w kolejnym tomiku, na co oczywiście z niecierpliwością czekamy.

W NASZYCH DYSKUSYJNYCH KLUBACH KSIĄŻKI na zakończenia spotkań autorskich pora na niespodziankę. Niespodzianką dla twórców jest portret autorstwa Jerzego Obrodzkiego. Uroczystą chwilą jest podpisywanie portretów przez znakomitych gości SALONIKU.
A galeria portretów jest coraz bogatsza o nowe twarze. To jedyna taka galeria w Polsce w Dyskusyjnych Klubach Książki.

Uroczysty moment. Lucyna Smykowska-Karaś w asyście malarza Jerzego Obrodzkiego, podpisuje obraz z własnym wizerunkiem.

Są flesze i oklaski. To już chyba taka nasza świecka tradycja, którą w DKK należy pielęgnować.
A portrety są piękną ozdobą SALONIKU ARTYSTYCZNEGO Filii nr 16.

Spotkanie autorskie nie może zakończyć się bez dedykacji i autografów.
To miłe dla poety, pisarza, kiedy może  zadedykować czytelnikom swoje książki.

Dla nas czytelników  cenne jest to kiedy na naszych półkach mamy książki podpisane przez autora,

którego mogliśmy

spotkać

na swojej

czytelniczej drodze.

 Wspólne zdjęcie Lucyny Smykowskiej-Karaś z klubowiczami  BARW  i DIALOGU

WSZYSCY UŚMIECHNIĘCI, ZADOWOLENI I UNIESIENI POEZJĄ.

JESZCZE WPIS


DO KRONIKI.

 I JUŻ PORA POŻEGNAĆ SALONIKOWYCH GOŚCI. ZAPRASZAM NA KOLEJNE SPOTKANIE, KTÓREGO GOŚCIEM BĘDZIE PISARKA KRYSTYNA MIREK.

Cieszę się, że mogliśmy poznać poezję, w której tyle ciepła, serdeczności.
Gdzie opisany jest nasz świat i dzisiaj każdy z nas zatrzyma jakiś szczególny obraz malowany słowami, i metaforę. poprzez którą dotknie metafizycznego świata.

Dziękujemy za poetyckie wzruszenia, za piękno języka. Ale najważniejsze, że poetka podzieliła się z nami nie tylko twórczością ale przede wszystkim sobą,  a to dla czytelników najcenniejsze.

Dziękuję miłośnikom wiersza za  obecność i udział w spotkaniu.

Po raz kolejny było mi niezmiernie miło gościć was w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

Spotkanie autorskie poprowadziła i zrelacjonowała Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

 

Nowości książkowe. Zapraszamy miłośników literatury.

 

 NOWOŚCI

NA DŁUGIE ZIMOWE WIECZORY

ZAPRASZAMY

Z DIALOGU DO BARW. 02.12.2016 R. SPOTKANIE DKK – KL – BARWY

 

SALONIKOWE WIEŚCI

 

ZAPRASZAMY NA SPOTKANIE

LITERACKI LISTOPAD XII FINAŁ KONKURSU POETYCKIEGO


SALONIKOWE WIEŚCI

RUDZKA JESIEŃ KULTURALNA

DRUGIM WYDARZENIEM LITERACKIEGO LISTOPADA, KTÓRE ODBYŁO SIĘ W SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 W RAMACH
RUDZKIEJ JESIENI KULTURALNEJ

BYŁ
 FINAŁ XII EDYCJI KONKURSU POETYCKIEGO IM. KS. NORBERTA BONCZYKA

Norbert Bonczyk

Norbert Bonczyk (także Bonczek, Bończyk, Bontzek; ur. 6 czerwca 1837 w Miechowicach, zm. 18 lutego 1893 w Bytomiu) – ksiądz katolicki, poeta, autor artykułów do „Zwiastuna Górnośląskiego”, działacz narodowy na rzecz polskości Górnego Śląska, tłumacz liryki niemieckiej. Zwany „Śląskim Homerem”. Opisując obrazy z życia górnośląskiej społeczności wiejskiej, zwracał przede wszystkim uwagę na odrębność tych terenów w sensie historycznym, obyczajowym i częściowo językowym. Wieloletni współpracownik księdza Józefa Szafranka.
Życiorys

Pochodził z rodziny górniczej. Był synem sztygara kopalni cynku i ołowiu Maria w Miechowicach koło Bytomia. Studiował teologię oraz filologię słowiańską. Był członkiem Towarzystwa Literacko-Słowiańskiego (1858-1860) oraz Towarzystwa Polskich Górnoślązaków.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1862 i został wikarym w Piekarach Śląskich, a w 1865 w Bytomiu w parafii NMP, gdzie pracował do śmierci.

Działalność

W r. 1869 założył Towarzystwo Polsko-Katolickie tzw. „Kasyno”,
które skupiało wszystkie stany. Prowadził odczyty
i pogadanki w języku polskim. Od czasów studenckich zaangażowany
w działalność społeczną oraz w literacką. W 1871 roku założył w Bytomiu Towarzystwo Św. Alojzego, organizację społeczno kulturalną dla młodzieży, której celem było szerzenie kultury i oświaty na Śląsku..
Mocno zaangażowany w propagowanie języka polskiego, choć w okresie młodzieńczym pisał wiersze również po niemiecku i łacinie. Oprócz tego przekładał literaturę niemiecką na polski, zwłaszcza Goethego i Schillera.
Jednym z przesłań jego poezji była teza
o nieustającej polskości Górnego Śląska. Współpracował z działaczami społecznymi, wydawcami i dziennikarzami na Śląsku Józefem Szafrankiem
oraz Karolem Miarką.

 

 

 

 

 

Finał XII edycji konkursu odbył się w piątek 09.11.2016 r.
w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 MBP  w Rudzie Śląskiej
Po raz drugi organizatorem konkursu były Dyskusyjne Kluby Książki. 
Konkurs, którego celem jest pobudzanie aktywności twórczej w dziedzinie poezji, budowanie poczucia tożsamości regionalnej oraz promocja gwary śląskiej, cieszy się dużą popularnością nie tylko w naszej przestrzeni geograficznej ale również poza naszym regionem.


Ocenie jury podlegały prace pisane nie tylko w gwarze śląskiej, ale również w języku literackim pod warunkiem, że dotyczyły regionu.
Jury pod przewodnictwem Macieja Szczawińskiego po dokładnej analizie wszystkich nadesłanych zestawów wierszu postanowiło przyznać:

I Miejsce Panu Mirosławowi Kowalskiemu z Mysłowic (godło „KRUK”) za zestaw wierszy.
II Miejsce Panu Jakubowi Boguckiemu z Wrocławia  (godło „ULIBIENIEC CEZARA”)
za zestaw wierszy, ,
III Miejsce Pani Annie Piliszewskiej z Wieliczki (godło „TESS”) za zestaw wierszy.

Przyznano także trzy równorzędne wyróżnienia:

Pani Barbarze Politaj z Rudy Śląskiej (godło „Hanna”) za zestaw wierszy,
Pani Katarzynie Wiktorii Polak z Krakowa (godło „Jaskierka”) za zestaw wierszy.
Panu Tytusowi Kamilowi Rolskiemu z Rogoźnika (godło: „Czorno szola”) za zestaw wierszy

Podczas finałowej gali zarówno nagrodzeni jak i uczestnicy konkursu, mieli okazję zaprezentować swoje teksty  gościom zebranym
w SALONIKU.

Wszystkie czytane przez autorów wiersze cieszyły się dużym zainteresowaniem, czego dowodem były gromkie brawa oraz długa i owocna literacka dysputa, nie tylko na temat owego konkursu, ale szeroki zakres rozmów obejmował różnorodne literackie przestrzenie.

NASZ SALONIKOWY LISTOPAD – TAKI Z PYŁKIEM WĘGLA W TLE,
OKAZAŁ SIĘ MIESIĄCEM NIEZWYKŁYM,
CZEGO DOWODEM JEST PONIŻSZA FOTORELACJA.

 

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Foto: Bronisław Wątroba

Było poetycko gwarowo i literacko.
Było ciepło i lirycznie.

 Poezja to krótkie opowieści, które dzieją się pomiędzy wersami.
Poezja dotyka naszej wyobraźni, naszego serca.
A każde słowo głęboko przemyślane oddane już w ręce czytelnika nabiera innego wymiaru, innego kształtu.

Dziękuję uczestnikom konkursu, za udział, za obecność na finałowej uroczystości, która odbywa się w ramach Rudzkiej Jesieni Kulturalnej. Szanowni Państwo. Było mi niezmiernie miło, że mogłam  Was gościć
w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16

Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderato DKK, wiceprzewodnicząca jury.

 

PORA DOBREJ KSIĄŻKI

 

WARTO PRZECZYTAĆ

 

Jaką niespodziankę może nam jeszcze zgotować życie? 30-letnia Maja mieszka ze swoim synkiem w eleganckim apartamencie, nabytym za namową ojca dziecka, prezesa prosperującej krakowskiej firmy. Czegóż chcieć więcej? Może tylko tego, żeby ta idylla się nie kończyła, a przede wszystkim żeby nie okazała się iluzją… Jak wyrwać się z zaklętego kręgu osobistych i zawodowych zależności? Jak godzić ambicje i marzenia z konsekwencjami upływającego czasu? Czy warto otworzyć się na niespodziewaną miłość? Książka ta, napisana lekkim piórem, porusza ważne tematy. Jej wartka akcja, humor i życiowa mądrość są osadzone w realiach pracy w polskich firmach, które stawiają wiele kobiet przed trudnymi osobistymi wyborami. Jednocześnie jest to po prostu świetna lektura, która wzrusza, bawi i daje przyjemność z czytania, a barwni bohaterowie na długo zostają w naszej pamięci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwofeeria.pl

POETYCKIE SEKWENCJE

 

POETYCKIE SEKWENCJE

 

 

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

* * *

 

podpisując codzienny upływ
pęczniejących godzin
wchodzisz w nieznane
pięć minut

każdego dnia
lustrzane autoportrety
jak układanka złudzeń i nadziei
zaglądają w chwilę
posiwiałą

jesteś
uczysz się zapominania

ale oczy
pod szklaną zadumą
wpatrują się w chleb

pokrojony na kawałki
dar losu