Filia nr 16 | Biblioteka na każdą porę
 

KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK. Zajęcia plastyczne.

 

WIEŚCI Z SALONIKU


KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK

Wiosna za progiem.

Poznajemy wiosenne kwiaty.

W środę 15 marca do  filii nr 16 zawitała Pani Wiosna.
A wszystko to za sprawą kreatywnych i pracowitych
przedszkolaków z Przedszkola nr 7 w Rudzie Ślaskiej.


Dzieci wysłuchały krótkiej opowieści o wiosennych kwiatach, o budzącej się do życia przyrodzie,
a następnie rozpoczęły się zajęcia plastyczne i dzieci  kolorowały przygotowane wcześniej obrazki.


Mimo pochmurnej pogody buzie naszych miłych gości były promienne i radosne.


W naszej bibliotece panowała prawdziwie wiosenna atmosfera!
Było radośnie i kolorowo.


Spotkanie w Rudzikowym klubie dobiegło końca.
W Saloniku Artystycznym ucichł gwar dziecięcych głosów.
Lecz ten piękny dzień pozostanie w naszych wspomnieniach
oraz w postaci wiosennych kwiatów
namalowanych przez naszych małych artystów.


Dziękujemy za wspólną zabawę i zapraszamy do biblioteki.

Ewa Wesołek

GŁOŚNE CZYTANIE BAJEK PRZEDSZKOLAKOM


SALONIKOWE WIEŚCI

 

 I SNUJE SIĘ BAJECZKA…

Maria Kownacka
„Razem ze słonkiem”

Przedwiośnie

Jak się czujesz pani wiosno?
Czy już nowe pączki rosną?
Czy już trawa rozpędziła się do słonka?
Czy z rękawa wypuściłaś już skowronka?

15 marca 2017 r. dzieci z Przedszkola nr 7 w Rudzie Śląskiej zawitały do biblioteki.


Przedszkolaki z utęsknieniem oczekują przyjścia wiosennej pory roku.

Wszyscy tęsknimy do ciepła i zieleni. Razem z bajkami Marii Kownackiej
poszukaliśmy pierwszych oznak  nadchodzącej wiosny.

Wiosna już rozpoczęła starania, by obudzić otaczającą nas przyrodę.
W ogrodach i parkach ścielą się pierwsze białe przebiśniegi, żółte pierwiosnki,
i różnokolorowe krokusy.


Dzieci z wielkim zainteresowaniem wysłuchały przeczytanych im bajek.

 Okazało się, że doskonale znają nazwy wiosennych kwiatów.
Chętnie rozmawiały o przedwiośniu, o pierwszych oznakach wiosny
oraz po czym możemy poznać, że już nadeszła.


Na zakończenie spotkania pięknie zaśpiewały wiosenną piosenkę.

Pokazały wszystkie zjawiska atmosferyczne towarzyszące marcowej pogodzie.

Odwiedziny dobiegły już końca.
Za wspólną zabawę i miłe towarzystwo serdecznie dziękuję.

Ewa Wesołek

DIALOGOWE DZIKIE KWIATY

 

SALONIKOWE WIEŚCI

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG

TO JUŻ MARZEC. DIALOGOWICZE U PROGU WIOSNY  SPOTKALI SIĘ W SALONIKU
ABY TYM RAZEM POROZMAWIAĆ O CIEMNYCH DZIKICH KWIATACH.
JEDNAKŻE TYTUŁ POWIEŚCI OKAZAŁ SIĘ IŚCIE METAFORYCZNY.
CZY KOMUKOLWIEK PRZYSZŁOBY DO GŁOWY, ŻE TA POWIEŚĆ ELIZABETH COOKE OKAŻE SIĘ TAK REALISTYCZNĄ? CHYBA NIE!

Moje drogie!

Wojna. Miłość. Śmierć. To emocje przed którymi nie sposób uciekać. Wojna wciąż trwa, a w człowieku te Ciemne dzikie kwiaty. W każdym z bohaterów tyle wewnętrznych dylematów. Tyle tragedii i uniesień. Czy ten świat zmienił się chociaż odrobinę? Czy tylko na naszych ramionach większy ciężar do udźwignięcia? Ale w każdym czasie nieszczęścia mieszają się z chwilami radości. Wierzę, że jutro mimo rozmowy o trudach wojny i przeżyciach bohaterów odnajdziemy radość wspólnej rozmowy przy dialogowym stole, a kwiaty naszego wnętrza nie będą ciemne, i dzikie lecz jasne, i spokojne. Do zobaczenia jutro – na naszych salonikowych włościach.

 Schodząc ze ścieżki prowadzącej do północnej części lasu, William Cavendish zatrzymał się, żeby popatrzeć na rozciągającą się przed nim doliną. W ten spokojny, piękny majowy poranek rozmyślał o ojcu.

To pierwsze zdanie, rozpoczynające długą opowieść nie tylko o Williamie, ale wielu bohaterach, którym przyszło zmagać się z przeciwnościami losu.

Książka bardzo dobrze przyjęta przez czytelniczki DKK.
„Ciemne dzikie kwiaty” to obszerna opowieść o rodzinie Cavendish o służbie, i przyjaciołach hrabstwa Rutherford.
To przejmująca opowieść o wojnie, która dotykając człowieka zmienia jego dotychczasowy sposób widzenia świata. Przewartościowuje życie, a sprawy niegdyś ważne pozostawia z boku. Weryfikuje.To czego nawet nie było w sferze wyobraźni w obliczu wybuchu wojny staje się rzeczywistością.

 

 

 

 

Mimo działań wojennych, w człowieku oprócz siły przetrwania pozostają emocje, które towarzyszą nieustanie. Miłość, o którą w każdych czasach należy dbać, a zdarza się podjąć walkę aby ją zdobyć bez względu na konsekwencje. „Ciemne dzikie kwiaty” to zderzenie dwóch światów. Odchodzi XIX wieczny porządek i wchodzi nowe nowoczesne myślenie. Każdy na swój sposób podejmuje walkę o swoją wewnętrzną i zewnętrzną wolność.

Powieść niezwykła, która w bardzo ciekawy dla czytelnika sposób nakreśla walkę psychologiczną, indywidualną z samym sobą, jak również w pełni realistycznie przedstawia świat zewnętrzy. Autorka umiejętnie prowadzi odbiorcę przez pola walki, przez sceny batalistyczne. Potrafi  pokazać czytelnikowi zarówno wojnę, jej katastroficzny obraz, jak i namiętność, matczyną miłość, bunt, i kłamstwo, co oznacza, że warto sięgnąć po tę książkę, poznać losy jej bohaterów.

I tak jak kobiety DiALOGU podjąć próbę rozmowy na tematy wydaje się odległe, a jednak jakby wciąż aktualne,

które wzbudzają w nas prawdziwe emocje.

Oto kilka pisemnych, zwrotnych odpowiedzi na zapraszającego do wspólnej dysputy sms-a, będącego już tradycją w dziejach DKK, działającego od 10 lat w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16.
Te odpowiedzi, to króciutkie recenzje, czasem dygresje na temat nadchodzącego spotkania.

Te kwiaty, które jutro będą brać udział w dyskusji, są jedyne, i niepowtarzalne, i cudownie kolorowe, co oczywiście nie przeszkodzi w analizie sagi rodzinnej, i jej nie zawsze jasnych stron. Do widzenia jutro!

„Trzeba nam uginać się jak wierzba albo złamać jak dąb”. Świat się zmienia, a my musimy stawić temu czoła. Do zobaczenia

Zderzenie dwóch światów, a potrzeba miłości ta sama

Witajcie moje kochane

będziemy więc dziś oswajać, te dzikie ciemne zakamarki naszych serc, cieszyć się, że jesteśmy dziećmi POKOJU – i współczuć tym, którym dane było lub jest żyć w koszmarze wojen, czyhającej na każdym kroku śmierci, głodu biedy. ,Będziemy się cieszyć wiosną, która niech zakwitnie kolorami tęczy w sercach wszystkich ludzi przynosząc radość i ukojenie

My dialogowiczki mamy za co dziękować Bogu, bo każda z nas doświadczyła miłości w czasach spokojnych, bez wojny. Żadna z nas nie straciła swojego ukochanego, najważniejszego człowieka na wojnie. Jak to dobrze, że nie doświadczyłyśmy tego strachu, tych bezsennych nocy w oczekiwaniu na list, na jakąkolwiek wiadomość. Dzięki Bogu! Do miłego ….

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że ta ostatnia konkluzja jest najważniejsza. Dlatego ciesząc się każdą chwilą celebrujmy tę radość. W marcu w DKK – DIALOG kolejne urodziny. Świętuje je Jola, a będzie świętować Adriana i Danka. Solenizantkom życzymy wszystkiego najlepszego. Niechaj wzbogacają wnętrze literackie przeżycia, a rzeczywistość będzie spełnieniem marzeń.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego wieczoru dyskusji nie było końca. Przeczytana powieść pozwoliła na wplatanie w tematy fikcyjne, wątki prawdziwe, opowieści o naszych dziadkach, babciach, i pozostałych członkach rodzin, którzy żyjąc w czasie wojny mili własne historie. I kto by pomyślał, że 17 marca 2017 roku będziemy opowiadać o bohaterach, którzy byli, i są bardzo bliscy naszemu sercu.

Późne godziny skłoniły nas do powrotu do rzeczywistości XXI wieku. Każda z nas zabierając pod pachę własną historię powoli wpisuje w nią skrawek osobistych przeżyć. Oby tych pięknych było jak najwięcej.

Znów ruszyli. zaczęło im się spieszyć.
Drzewa nad ich głowami poruszały się łagodnie jak duchy.
Kiedy dotarli niemal do bramy, David spojrzał na rozległą plątaninę gałęzi, zastanawiając się jak długo będą tu stały. Między ich liśćmi prześwitywał księżyc, dryfujący po niebie krążek światła (fragment książki).

 

* * *

smutne tonące chwile
zapisane w pamięci  ziarenek piasku

przestronne połacie zieleni
służące oczom i wodzące na pokuszenie

nie ma nic
i jest wszystko

tylko człowiek
nieustannie podnosi się z kolan
bezmyślnie rozmyśla o szczęściu

jest cisza jest chaos
miłość śmierć – jest

więc …
nic się nie zmieniło

Pozdrawiam czytelników, Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderatorka DKK

LUTOWE MIŁOŚCI KLASY ŚREDNIEJ

WIEŚCI NIE TYLKO Z SALONIKU

W lutowy dialogowy wieczór literaki stół przygotowała koleżanka Ola.
Tym razem to w jej domu, w pięknym wnętrzu przygotowanym na spotkania towarzyskie przeżywałyśmy „Miłość klasy średniej”

 

* * *

jak przed spowiednikiem
drżenie …
a jednak
wyznajesz  -  siebie …
boisz się tylko
słowa  -  kocham
zanim je
wypowiesz …

Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Zgodnie z taką już świecką tradycją na dzień przed dyskusją do wszystkich klubowiczów moderatorka Danka wysyła wiadomość.

Ech! ta miłość.
Moje drogie z wysoką klasą – dialogowiczki. Jutro rozprawa na temat jakże szeroki, metafizyczny. O miłości wiemy wszystko i nic. A dyskutować nam przyjdzie o pretensjach, kompromisach. Mam nadzieję, że nie zabraknie odrobiny romantyzmu i szczypty wyrozumiałości. Te dwa opowiadania sprawiają, że kolana uginają się pod ciężarem tych klęsk damsko – męskich. Oczywistym jest fakt, że różnica płci, to nieodkryty dotąd dziwnie działający mechanizm. O tej oczywistości porozmawiamy. Do lektury wskazana mocna kawa. Bez odpowiedniej dawki kofeiny nie przejdziemy przez tę miłość. Na wspólne dialogowanie zaprasza nas Ola. Weźmy do Oli wszystko co potrzebne nam do dyskusji.

 

 

  1. Tak jest – weźmiemy co się należy! Oczywiście zjawimy się w pełni gotowe do jakże ważnej dyskusji. Co prawda w pewnym wieku nic już człowieka nie jest w stanie zadziwić, ale spostrzeżeniami warto się podzielić! Do zobaczenia.

 Trudna to będzie (dla mnie) dyskusja. Metafizyka? To nie moje rejony umysłu. Taka dziwna miłość też jest prze zemnie niezrozumiała.  Czytając tę książkę ciągle byłam w sinusoidalnej, zwariowanej przestrzeni. Ciekawa jestem waszych wrażeń w odbiorze. Pozdrawiam i do miłego zobaczenia.

 To że miłość nie jedno ma imię wiemy wszyscy, że nie składa się z samych wzlotów też .Nie koniecznie chcemy jednak wiedzieć, że nie jest nam dana raz na zawsze i wymaga ciągłej uwagi, wrażliwości, empatii, kompromisów. Nie ma ponoć w 100 proc. szczęśliwych par – są tylko pary, które szczęśliwie przeszły  1, 2, 3 ….. kryzys.  Może to dość brutalne stwierdzenie, ale kobiety czują, a faceci – myślą i nie koniecznie zawsze głową, i na koniec cyt ks. J Twardowskiego  „MIŁOŚĆ SAMA W SOBIE JEST NIE DO POJĘCIA  ALE DZIĘKI MIŁOŚCI MOŻEMY WSZYSTKO POJĄĆ”

Wszystko poprzestawiane, myślenie sprowadzone do jednego wątku. Dobrze, że książka już zamknięta i odłożona.

Cieszę się, że przez tę miłości udało mi się przebrnąć. Doceniam kunszt literacki, zaskakujące porównania. Dziękuję za naświetlenie problemu DDA.  Jednak po Gretkowską raczej nie sięgnę. Być może to sprawy pokoleniowe. Pozdrawiam.

 Ich pierwsze spojrzenie zawierało więcej niż Mateusza małżeństwo. Przeznaczenie czy jednak  sami mamy wpływ na własne uczucia. Do miłego zobaczenia.

To były pisemne głosy w odpowiedzi na głos moderatorki. Już  po tej niewielkiej porcji dialogowych zdań na temat książki można domniemywać, że  „Miłość klasy średniej” nie do końca zrobiła na czytelnikach dobre wrażenie. Ale nie o wrażenia tutaj chodzi, a o literackie przeżycia odbiorców.

Książka wzbudziła wiele kontrowersji. Ale znamy już Manuelę Gretkowską. Mierzymy się z jej twórczością. Znając poglądy autorki jestem przekonana, że będzie o czym rozmawiać.

Cieszymy się, że tę rozmowę mogłyśmy przeprowadzić w scenerii odmiennej od tej naszej salonikowej.
Znamy już ogród Oli, który z reguły odwiedzamy w trzeci piątek czerwca, kiedy to wiosna powoli oddaje się letnim promieniom słońca.

Tym razem lutowe zawirowania miłosne przyszło nam rozwiązywać w klimacie ceglanych ścian, na których fotografie przodków przysłuchiwały się dyskusji.
Jest jeszcze pianino. Klawisze czekające w milczeniu, aż czyjeś palców opuszki przywołają je do muzycznego życia.
Dziękujemy naszej koleżance, za gościnność i ten niepowtarzalny nastrój w sam raz do romantycznych wyznań. Być może gdyby bohaterowie „Miłości klasy średniej” spotkaliby się w takiej przestrzeni ułożyliby sobie nieco inaczej, te wspólne dni.  Surowość ceglanych ścian, byłaby podporą do budowania szczęśliwego związku.

„Miłość klasy średniej” to dwa opowiadania. Pierwsze z nich „Kalifornia” autorstwa M. Gretkowskiej, drugie „Domino” Piotra Pietuchy.

 

Zarówno pierwsze jak i drugie opowiadają o zakrętach miłośnych klasy średniej. O kryzysach w związku, rozterkach i namiętnościach. A męski i kobiecy punkt widzenia to sedno, z którym zmierzyli się twórcy, a za ich pośrednictwem czytelnicy.

 W pierwszej części poznajemy w średnim wieku pisarkę, która wyjechała z córką do Kalifornii, zostawiając w kraju ogromny bagaż osobistych doświadczeń. Rozstanie z mężem skłoniło ją do wyjazdu. W innym kraju, na innym kontynencie szukała równowagi i ukojenia. Czy znalazła? Czy nowa droga nie była zbyt kręta?
Mam nadzieję, że czytając tę powieść sami ocenicie sposób rozwiązywania małżeńskich problemów.

Wybrałam hotelową kawiarnię z przedłużeniem domowej atmosfery pokojów. Usiadłam pod zegarem. Jego tik-tak nad głową daje poczucie odwracalności. Waha się pomiędzy chwilami, wraca, i znów daje szansę.  (Fragment książki).

Drugie opowiadanie autorstwa Piotra Pietuchy „Domino”, to opowieść o dwóch parach małżeńskich, gdzie przypadkowe spotkanie mężczyzn i odnowienie męskiej niegdyś przyjaźni skomplikowało ich dotychczasowe życie.

To nie przypadek rzucił go w te kazimierzowskie wzgórza. Przypadek to drugie imię Opatrzności. Dobrze wie, że do Warszawy nie wróci. Tutaj jest jego miejsce. Sprzeda wilanowski apartament, odkupi od Pawła drewniany domek. Jeśli będzie żył prosto i szczęśliwie. starczy mu kasy na kilkanaście lat. Fragment książki

Jednakże nie samą kasą żyje człowiek. W DIALOGU najważniejsze jest to, co od serca.
Dlatego obdarowanie kwiatami klubowych solenizantek jest zawsze miłe, sprawia radość zarówno obdarowanym jak i tym, którzy obdarowują.
Wiosenne tulipany dla Oli, Asi i Marty przełamują zimową scenerię lutego.
A solenizantkom życzymy jak zawsze wszystkiego co piękne, pełne miłości i dobra.

    * * *

… jesteś
… jestem

    zapisani jak śnieg
nabieramy kształtu

    dano nam tylko jeden dzień
rozłożony na
godziny i lata

   ślady stóp układamy
rok po roku

    w żywej ciszy
otwieramy dłoń

    naprzeciwko siebie
rozbieramy się

    z życia

                                                                  Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Na stole, wokół którego zasiadły DIALOGOWICZKI było oczywiście wszystko co do długiej i wyczerpującej rozmowy potrzebne. Mimo licznych jak zawsze dygresji,  książka która wzbudza w nas kontrowersje jest omawiana na różnych płaszczyznach. Wiele wątków pobudza nasze emocje, sprawia, że podnosi się adrenalina, a to jest to, o co chodzi w DKK.

Te różne opowiadania łączy jedna konkluzja. Szukamy daleko tego, co jest blisko nas.
Brak dbałości o związek, wzajemne pretensje prowadzą do katastrofy.
Miłość nie jest dana raz na zawsze. I właśnie o tym zapomnieli nasi bohaterowie.
„Miłość klasy średniej”, to książka z którą warto się zmierzyć, i to nie tylko ze względu na tematykę, ale i język a także sposób prowadzenia narracji przez obydwu autorów.

Już prawie noc zagląda, a my dalej rozprawy o miłości toczymy. Każda z nas ma swój punkt widzenia, swoje doświadczenia. Natomiast różnorodne bogactwo naszych niebanalnych przeżyć pozwala wierzyć, że miłość jest najważniejsza.

* * *

Mężczyzna tworzy Kobietę
z
dotyku
słów
spojrzenia

 codziennie od początku
wyznaje …

                                                   Danuta Dąbrowska-Obrodzka

Życzę miłej lektury!

DIALOGOWA OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

 

SALONIKOWE WIEŚCI

GRUDZIEŃ 2016 R.

 

Billa Coseya, nieżyjącego właściciela luksusowego hotelu, kochało wiele kobiet. Dla każdej z nich był kimś innym: kochankiem, opiekunem, mężem, ojcem, dziadkiem, pracodawcą… Gdy wiele lat temu Heed została jego drugą żoną, wnuczka Christine musiała opuścić dom. Teraz obie, stare i pełne wzajemnej nienawiści, mieszkają razem i walczą o majątek. Jednak „”historia o tym, jak bezwstydne kobiety potrafią doprowadzić do upadku dobrego mężczyznę”" niepostrzeżenie zmienia sens, bo Bill nigdy nie był tym, za kogo go uważały. Wybitna psychologiczno-obyczajowa powieść, w której prawd jest tyle, ile bohaterek.

 

 

 

Moje drogie. Już jutro czeka nas wieczór przepełniony miłością. Miłość w literaturze i ciepło przy wigilijnym stole. Czerń, i biel w promieniach betlejemskiej gwiazdy, w blasku świątecznego ognia. W saloniku, którego w hotel zamienić nie sposób, w przyjaźni, i z tradycją wyśpiewamy życzenia. Zanucimy Cichą noc. Zasiądziemy do naszej dialogowej kolacji, i z łezką w oku przełamiemy się opłatkiem.  Czekam na was z betlejemskim ogniem. Kolędujmy w ten piękny czas. Napiszmy naszą dialogową opowieść wigilijną. Do jutra.

Komórkowym lotem moderatorka Danka otrzymała zwrotne odpowiedzi.

Kocham was.

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący”.  Więc do zobaczenia w nastroju pełnym miłości.

U nas na szczęście bez waśni i sporów wejdziemy w ten świąteczny nastrój, i to mnie cieszy. Więc do jutra

Do zobaczenia. Mam nadzieję, że porwie mnie znów klimat i wir gorącej rozmowy. Zwłaszcza, że o miłości.

A teraz czeka nas stół nakryty obrusem świeżym i skrzypią krzesła niecierpliwie. Już czas już czas siadajcie do wieczerzy, a na stole barszcz chleb i ryba.  Nad opłatkiem białym naszej mamy ciepły uśmiech. Szkoda, że nie wszyscy są z nami, że jedno miejsce jest puste.

Nasza dialogowa opowieść trwa nieprzerwanie od dziesięciu lat. Każdego roku wspólnie dopisujemy nowy rozdział. Tym razem opowiemy o miłości i jej kolorach. A w ten szczególny wieczór dialogowej wigilii nie zabraknie życzeń wzruszeń i uścisków. Świętowanie czas rozpocząć…

Każdy już czym prędzej bieży by dołączyć do pasterzy. I ja spieszę z życzeniami bo nie mogę być dziś z wami. Moje kochane z całego serca życzę wam wszystkim świąt wypełnionych radością i miłością niosących spokój nadzieję, i odpoczynek. Nowego Roku spełniającego marzenia pełnego optymizmu zdrowia i miłości. Wasza Asia.

Kochana Danusiu. Jestem z Wami całym sercem. Tak też pozdrawiam. Życzę wszystkim przy stole siedzącym iście świątecznych świąt. Mocno ściskam Ola

 

To było piękne świąteczne spotkanie w rodzinnym gronie. Bo jak nazwać wszystkie koleżanki dyskutantki, w których tyle ciepła, życzliwości i uśmiechu. To nasza DIALOGOWA RODZINA, której historia każdego miesiąca pisze odmienne scenariusze. Zawsze zgodne z treścią i przesłaniem książki w owym czasie czytanej.

Grudzień ma swoje przywileje, swoją historię, którą przeczytała Danka witając gości SALONIKU.

DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI – DIALOG, Ruda Śląska, grudzień 2016 r. 

DIALOGOWA OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

W takim dniu, kiedy to płatki śniegu pozwalają zostawiać ślady, a gwiazda prowadzi nas do pewnego miejsca, gdzie w naszych sercach znów urodzi się BOŻA DZIECINA czujemy ciepło, uśmiechamy się, i radość rozpiera nasze dialogowe wnętrze.

Od zarania Dyskusyjnego Klubu Książki – DIALOG, co roku w grudniowy wieczór w SALONIKU ARTYSTYCZNYM Filii nr 16 przygotowujemy LITERACKO – WIGILIJNY STÓŁ

Nasza książka jest wtedy symbolem, dodatkiem do rozmów przy stole, który ugina się od dwunastu tradycyjnych potraw.

Głowni bohaterowie opowieści przeplatają się z tradycją Świąt Bożego Narodzenia.
I tak mija za rokiem rok, za książką książka. A My wplatamy się w nadchodzący i upływający czas. Wspominamy, marzymy, planujemy. Łamiąc się opłatkiem składamy sobie życzenia.
A każdy nasz rok jest inny. Zmieniamy się wewnętrznie. Nasze życie bogatsze o kolejne doświadczenia sprawia, że pogłębiamy życiową mądrość, z którą możemy dalej iść w świat.

Doświadczenia literackie pomagają oderwać myśli od codzienności, pozwalają z nowo poznanym bohaterem powędrować w nieznane.

Nasza DIALOGOWA WIGILIJNA OPOWIEŚĆ coraz bogatsza. Coraz mocniejsze jest koleżeńskie wsparcie. Rozwija się przyjaźń.

A zdawałoby się, że to tylko rozmowy o książce. Że to tylko kolejna lektura do przeczytania. Że to tylko czytelnicze spotkanie. A przecież, to nie tylko dlatego zasiadamy do stołu z kolejną powieścią. Jesteśmy i przytrafiło nam się, że różnorodne charaktery, i zawody tak pięknie się uzupełniają.

NASZA DILOGOWA WIGILIA – dziś „Miłość” Toni Morrison musi znaleźć odrobiną swojego miejsca, wśród Cichej nocy czy Lulaj że Jezuniu. Przed rokiem w naszą wigilijną noc w oddali zostawiliśmy Inne pieśni i tę Dukajową rzeczywistość.  No i Łatwopalnym życzyliśmy najlepszego. Jednakże najważniejsza była przyjacielska uroczystość. Nie zabrakło radości, nostalgii refleksji, a także urodzinowych wzruszeń. Opłatek czekał. Przybiegłyśmy pozbierać myśli na czas spokoju. Już Anioł czekał na drodze …

A w roku 2014 Nasza Cicha noc. Ale na ciszę – nie byłyśmy skazane. My kobiety mamy dobre ucho. Słyszymy najcichsze dźwięki. To była moc narodzenia, prezentów stół cały.
Omówiłyśmy jeszcze wszystkie aspekty ciszy, zanuciłyśmy tę najpiękniejszą cichą melodię. Czekałam z gwiazdką w dłoni, tą z nieba. A potem były już święta.

W latach ubiegłych w grudniowy wieczór była z nami Rowling i jej Trafny wybór – pierwsza powieść dla dorosłych. Był  Dom na krańcu czasu i Dziennik pisany później,

* * *

i
znów
święta noc
i
myśl zaczepiona
o grosz wiary

połączona z chwilą
chwila
toczy koło

pod grudniowym niebem
w żywej ciszy
dłoń podajemy
by dzielić z sobą
tę jedyną
świętą sól


Nasza dialogowa opowieść wigilijna.
Dzisiejszego wieczoru. Dzisiejszej nocy piszemy ją od początku, jak co roku.
I kiedy dzwony dobrą nowinę obwieszczą, pójdziemy pokłonić się Jezusowi.
My kobiety dialogu wyśpiewamy mu naszą opowieść, która toczy się kołem rozmów o literaturze, życiu i o świętej nocy, w którą wierzymy ze wszystkich sił.

 

Kolędowanie nasze dialogowe
tematy niewyczerpane
i życzeń moc

Taki nasz książki klub
o stół oparte rozmowy
przełamane opłatkiem życzenia

Urodzinowe kwiaty
weselne radości
wnuków narodziny

A potem kolejna święta noc
na stole od lat Zosiny karp
i każdej z nas kulinarne specjały

Betlejemski ogień płonie
świąteczne ozdoby wokół
i przyjaźń
która wzięła nas za rękę
i prowadzi przez cały literacki rok
do wigilii dialogowej
do opłatka i
niekończącej się naszej opowieści …

 

GRUDZIEŃ – TRZECI PIĄTEK
HISTORII. ROZDZIAŁ IX

To już dziewiąte święta. W takim dniu musimy ułożyć plan.
Było wigilijne powitanie teraz czas na dyskusję o książce, która będzie przerywana świątecznymi tradycjami.
Toni Morrison „MIŁOŚĆ” – tytuł piękny. Adekwatny do grudniowego spotkania.
Zdawałoby się, że wreszcie literacka sielanka czeka na czytelnika. Nic bardziej mylnego.
Niezwykłe losy właściciela hotelu, który nawet po śmierci wywołał duże zamieszanie wśród kobiet, które niegdyś stanęły na jego drodze. Nienawiść, nieporozumienia, intrygi, namiętności, to uczucia bliskie bohaterom powieści. Autor powoli odkrywa przed czytelnikiem historie kobiet, a za pomocą ciekawej narracji prowadzi czytelnika wsłuchującego się w poszczególne głosy bohaterek.
Wspólnym tematem jest oczywiście – MIŁOŚĆ.

W dniu, w którym pierwszy raz maszerowała ulicami Silk, porywisty wiatr potęgował chłód, a bezradne słońce ledwie mogło podnieść powyżej zera słupek rtęci na zaokiennych termometrach. na skraju oceanu potworzyły się tafle lodu, a na lądzie stłoczone domki Monarch Street kwiliły jak szczenięta. Połyskujące gładzie lodu, które powoli niknęły w cieniu wczesnego wieczoru, sprawiały, że na chodnikach podcinało nogi nawet najzręczniejszym przechodniom, a co dopiero osobie lekko utykającej. Przy takiej pogodzie powinna była pochylić głowę i zacisnąć powieki w szparki, ale że była obcą, ślepiła szeroko rozwartymi oczami, szukając adresu podanego w ogłoszeniu.

Kim była ta kobieta? Tę zagadkę rozwiążecie czytając książkę.

W SALONIKU pora przerwać dialog o miłości, lecz z miłością podzielić się opłatkiem.

Po tej porcji życzeń, uścisków zasiadamy do wspólnej wieczerzy wigilijnej.

Pysznie wyglądające potrawy zachęcały do poczęstunku. Na stole wszystko.  Tradycyjny karp, makowce, serniki – po prostu jak w rodzinnym domu.
Po kolacji kolejne atrakcje. W pierwszej kolejności urodzinowe życzenia. Dla Krystyny

 


I dla Danusi

 Zdrowia,  pogody ducha  raz literackich wzruszeń dla solenizantek.
A teraz zgodnie z tradycją niespodzianki od Dzieciątka. Bo u nas Święty Mikołaj przychodzi 6 grudnia.

 Bez względu na ile mamy lat,


z prezentów cieszymy się

zawsze tak samo.

I jak widać

 na załączonych

 obrazkach,

 my kobiety dojrzałe, cieszymy się jak małe dzieci. I to jest piękne.

 W zapakowanym prezencie w kokardkę wsunięta była karteczka z odpowiednią do grudniowego święta sekwencją.

 Każda z nas

 czytała co napisane.

Były to raz słowa wzruszające.

 Innym razem kulinarne, bądź radosne.

 Nawet aniołki ucieszone dotrzymywały nam towarzystwa.

 A czekoladowe dzwonki akompaniowały nam przy najpiękniejszych kolędach.

Ja tam byłam
karpia jadłam, kawę piłam
zapaliłam świece
częstowałam chlebem
na gwiazdkę z nieba czekałam
i gwiazdkę dostałam

Dziękuję wszystkim koleżankom, za serce, które na otwartej dłoni mocno bije dla drugiego człowieka.

Pozdrawiam Danuta Dąberowska-Obrodzka, moderatorka DKK

LEKCJA BIBLIOTECZNA. SPOSOBY POROZUMIEWANIA SIĘ NASZYCH PRZODKÓW.

 

SALONIKOWE WIEŚCI

08 MARCA 2017 R.

LEKCJA BIBLIOTECZNA

                                                                SPOSOBY
POROZUMIEWANIA SIĘ NASZYCH PRZODKÓW

 

08 marca bibliotekę odwiedzili uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 7 Specjalnych z Rudy Śląskiej.

To była niezwykła lekcja biblioteczna. Temat historii książki i historii pisma zainteresował naszych słuchaczy.
Sposoby porozumiewania się w odległych czasach były inspiracją do stworzenia własnych nieco współczesnych kodów. Pismo obrazkowe, pismo klinowe, pierwszy alfabet, wynalezienie druku, papirus, pergamin, wreszcie papier, który mimo powstania komputerów i nowych technologi towarzyszy nam nieprzerwanie do dziś i jak sądzę przetrwa kolejne wieki.
Trudno było zrozumieć jak to było przed naszą erą i jak ludzkość radziła sobie w wiekach naszej ery dopóki nie wynaleziono ruchomej czcionki i dopóki powszechna nie stała się sztuka czytania i pisania.
Te wszystkie wiadomości zostały przekazane i zilustrowane na zajęciach w bibliotece.
Natomiast pismo obrazkowe jakim porozumiewali się uczniowie na zajęciach praktycznych było doskonałą formą zabawy i pozwoliło jeszcze lepiej zrozumieć – jak to było przed wiekami.

 

 

Bardzo serdecznie dziękujemy uczniom i nauczycielom za czynny udział w zajęciach i zapraszamy do dalszej współpracy.

Pozdrawiamy

W DIALOGU „CIEMNE DZIKIE KWIATY”


SALONIKOWE WIEŚCI

 

KLUB PLASTYCZNY – RUDZIK

 

SALONIKOWE WIEŚCI

XII PRZEGLĄD TWÓRCZOŚCI KS. JANA TWARDOWSKIEGO

„ŚWIĘTY BO NIE UDAJE ŚWIĘTEGO”

XII PRZEGLĄD TWÓRCZOŚCI

KS. JANA TWARDOWSKIEGO

RUDA ŚLĄSKA

GIMNAZJUM NR 6 IM. WOJCIECHA KORFANTEGO

07 MARCA 2017 R.

Już po raz jedenasty miałam przyjemność wsłuchać się w poezję ks. Jana Twardowskiego.
Poezja w interpretacji uczniów Gimnazjów oraz Licealistów z każdym kolejnym rokiem nabiera nowego wymiaru. Przekaz poetyckiej myśli to bardzo trudna sztuka, z którą w XII przeglądzie zmierzyła się młodzież z Rudy Śląskiej. Młodzież, która poprzez słowo wzbogaca swoje wnętrze, a ks. Jan Twardowski w swojej twórczości pokazuje jak prosto i bez komplikacji można opisać świat, w którym żyjemy, który nas otacza, i którego jesteśmy częścią.
Te proste, a zarazem niezwykle poetyckie i posiadające głębię słowa rozwijają naszą wrażliwość i duchowość.
Bardzo serdecznie dziękuję organizatorom za zaproszenie i zaufanie, ponieważ kolejny raz  miałam zaszczyt przewodniczyć komisji konkursowej. To też w uwagą wsłuchiwałam się w każdy wers, w każdą sentencję przekazywaną przez recytatora.
Wysoki poziom konkursu świadczy o ogromnym zaangażowaniu tak młodzieży jak i nauczycieli, którzy z wielkim wzruszeniem przeżywają występ swoich podopiecznych.
Jeszcze raz dziękuję, że mogłam być z Wami, zwłaszcza, że poetycka myśl jest mi bardzo bliska.
Pozdrawiam Danuta Dąbrowska-Obrodzka

„ŚWIĘTY BO NIE UDAJE ŚWIĘTEGO”

Aniele Boży

Aniele Boży Stróżu mój
ty właśnie nie stój przy mnie
jak malowana lala
ale ruszaj w te pędy
niczym zając po zachodzie słońca
skoro wygania nas
dziesięć po dziesiątej
ostatni autobus
jamnik skaczący na smycz
smutek jak akwarium z jedną złotą rybką
hałas
cisza
trumna jak pałacyk
ładne rzeczy gdybyśmy stanęli
jak dwa świstaki
i zapomnieli
że trzeba stąd odejść Anioł
są takie chwile kiedy się odchodzi
od Aniołów Stróżów nawet Cherubinów
od tych co wysoko
od tych co w pobliżu -
do Jezusa człowieka
niziutko na ziemi
Anioł nie zrozumie nie wisiał na krzyżu
i miłość zna za łatwą skoro nie ma ciała

bezdzietny anioł

Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
Jak bezdzietny anioł
lekki Jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek
właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedoskonałego
że dobrego

Wszystko inaczej

Bo Pan Bóg jest tak jasny że nic nie tłumaczy
bo wiedzieć wszystko to nic nie wyjaśniać
stąd cierpienia po prostu nie wiadomo po co
tak od razu bez sensu że całkiem prawdziwe
wszystkie łzy jak prosiaki chodzące po twarzy

bo miłości tak piękne że wciąż niemożliwe
choć listy po staremu i szept w białej kartce
spotkania po kolei wiodące w nieznane
szczęście co cię nagle obliże jak cielę
i śmierć tak punktualna że zawsze nie w porę
choć wiadomo śmierć miłość od śmierci ocala

I jeszcze stare furtki donikąd i wszędzie
w których kiedyś czekałeś na to co nie przyszło
wyżeł co chciał ci łapę podawać na zawsze
biedronka co wróżyła że wojny nie będzie

Lecz On wie najlepiej – więc wszystko inaczej
czasem prośby nam spełnia żeby nas zawstydzić

Laureaci:

1. Magdalena GOŁĄBEK
2. Małgorzata PYCLIK
3. Wiktoria MAŃKA

Wyróżnienia:

Wiktoria GOJNY
Bernadetta MŁYNARSKA
Marta MATLAK

SERDECZNE GRATULACJE

 

W kolejce do nieba

Powoli nie tak prędko
proszę się nie pchać
najpierw trzeba wyglądać na świętego ale nim nie być
potem ani świętym nie być ani na świętego nie wyglądać
potem być świętym tak żeby tego wcale nie było widać
i dopiero na samym końcu
święty staje się podobny do świętego